niedziela, 11 kwietnia 2010
niedziela, 7 lutego 2010
sobota, 6 lutego 2010
"NA TROPIE" Pismo Młodzieży Harcerskiej Nr.3 15.XII.1945 ( str. 3,4,5 )
Obiecany ciąg dalszy skanów
"NA TROPIE" Pismo Młodzieży Harcerskiej
Nr.3.
15.XII.1945
Rok I ( XIII )
Strony 3,4,5.
Pozdrawiam.
CDN.
"NA TROPIE" Pismo Młodzieży Harcerskiej
Nr.3.
15.XII.1945
Rok I ( XIII )
Strony 3,4,5.
Pozdrawiam.
CDN.
piątek, 8 stycznia 2010
"Pastor"
Wpis ten jest kontynuacją tekstu, który napisałem kilka miesięcy temu obiecując ciąg dalszy.
http://dokumentalny.blogspot.com/2008/11/74-grupa-biednych-z-ustki.html
śp. Piotr "Pastor" Buldeski
Znalismy się krótko, tzn. przez jakiś czas utrzymywaliśmy kontakt, potem jednak jakoś nasze drogi rozeszły się.
On uprawiał muzykę, ja zaś...szukałem swojego miejsca w życiu.
Dziś, po tylu latach wróciły wspomnienia.
Bardzo lubiłem Piotra za jego osobowość, styl bycia, piękno Jego gry i śpiewu.
Jego pięknie śpiewane utwory Boba Dylana.
Był chyba najwierniejszy tej balladzie, ponieważ nie było spotkania grona przyjaciół bez niej.
........
Pewnego dnia przeczytałem w internecie:
Piotr "Pastor" Buldeski nie żyje
6 lutego br. o godz. 12,oo w południe czasu Brisbane (o 4 rano naszego czasu) po długiej walce z rakiem zmarł Piotr "Pastor" Buldeski.
Wokalista, gitarzysta, autor i kompozytor. Był jedną z legendarnych postaci polskiego folku.
W 1980 roku wyjechał z Polski i osiedlił się w Australii. Miał 56 lat. .
07.02.05, 10:05
http://mediafm.net/kultura/710,Piotr-%22Pastor%22-Buldeski-nie-zyje.html
Znalazłem też info na stronie
http://thedeadrockstarsclub.com/2005.html
Pastor Buldeski (Piotr Buldeski)- Died 2-6-2005 - Cancer - Born 1948 - Singer.
O "Pastorze" wspomina Kamil Sipowicz.
"Jezusa uważaliśmy za hipisa, wyglądał jak hipis. Rozmowa z Kamilem Sipowiczem, autorem książki "Hipisi w PRL-u "
- Komuna na warszawskiej Sadybie, w willi na ulicy Cyganeczki, miała trzech założycieli. Psychologa Marka Zwolińskiego - dziś pracuje jako psycholog, Balubę - Marka Liberskiego, dziś fotografika i podróżnika, oraz Pastora - Piotra Buldeskiego. Hipisi mieszkali tam, malowali, grali muzykę, jeden z pokoi nazywał się nawet kopulatorium! Psycholog na początku lat 70. przekazał willę na Cyganeczki tzw. Twórcom. Oni wbrew biernej postawie hipisów byli pełni wiary w możliwości zmiany, tworzenia nowej rzeczywistości w zastanym systemie. Wśród Twórców byli m.in. Jac - Jacek Jakubowski, późniejszy założyciel Szkolnych Ośrodków Socjoterapii, tzw. SOS-ów, i Choj, Mirek Chojecki, założyciel NOW-ej, działacz KOR-u. Z Twórcami związani byli też późniejsi znani psychoterapeuci: Wojciech Eichelberger, Zbigniew Praszkier, Marek Liciński, oraz wspomniany już Jaś Lityński, Janusz Weiss i Jacek Kleyff z kabaretu Salon Niezależnych. Twórcy najpierw mieszkali w komunie na ulicy Słupeckiej, potem na Cyganeczki. Interesowała ich przede wszystkim nowoczesna psychologia, psychoterapia i psychiatria humanistyczna
http://wyborcza.pl/1,76842,6199596,Napaleni_na_milosc.html?as=7&ias=7&startsz=x
Piotr,jak wspominałem,był w naszym środowisku KIMŚ.
Nawet, kiedy brał ślub, rozpowszechniane były o tym "wydarzeniu" informacje wśród ludzi.
Bibuły, jak w stanie wojennym :)
Może wśród tych osób ze zdjęć rozpoznacie kogoś ?
Ciekaw jestem :)
Ciekaw jestem :)
Oprócz gry i śpiewu zajmował się też tłumaczeniem tekstów Boba Dylana.
słowa i muzyka: Bob Dylan
tłum.: Piotr "Pastor" Buldeski
JUTRO JEST BARDZO DALEKO
(Tomorrow Is A Long Time)
Kiedy noc nie będzie krętą szosą
Kiedy dziś nie będzie takim długim dniem
Kiedy jutro nie będzie tak daleko
Słowo sam straci sens jak pusty dźwięk
Gdyby ona leżała tutaj ze mną
Gdybym słyszał, jak jej serce bije z moim
Gdyby dziś jak dawniej była tutaj
Wtedy znów w moim łóżku mógłbym spać
Zgubiłem swe odbicie w lustrze wody
I w każdym moim słowie dźwięczy ból
Nie słyszę echa moich kroków
Gdy depczę zieleń moich pól
Jest piękno w tej wielkiej ciemnej rzece
I w tęczy co jest końcem pory złej
Lecz nikt nie zdoła nigdy ich porównać
Do piękna które widzę w oczach jej
.................................................
Myślę, że ta mała garść informacji przybliży Wam Człowieka, który był Kimś w naszej kulturze.
Chociaż tak mało znanym...
Takim Go zapamiętałem mając wtedy zaledwie 18. lat.
Fotografie pochodzą z moich zbiorów.
CDN.
środa, 23 grudnia 2009
Wzmóc akcję osiedleńczą! Rzucić na Pomorze i Śląsk brygady pracy!
"NA TROPIE" Pismo Młodzieży Harcerskiej
Nr.3
15.XII.1945
Rok I ( XIII )
Strona 1. i 2.
Cdn. :)
Z szafy...
piątek, 4 grudnia 2009
Zabrali nam wolność , ale nie zabrali godności.( bibuła - marzec 1982 )
„Bibułą w żargonie rewolucyjnym zowią każdy druk nielegalny, nieopatrzony sakramentalną formułą » dozwolono cenzuroju «” - pisał w 1903 roku w broszurze „Bibuła” Józef Piłsudski.
To samo określenie w stanie wojennym przylgnęło do wszystkich niezależnych, a więc również nielegalnych publikacji. Bibułę drukowano na zakonspirowanych powielaczach, ale też na tzw. wrzutach, czyli w zakładach państwowych dysponujących małą poligrafią. Stosowano również technikę sitodruku. Bibułą była więc największa podziemna gazeta "Tygodnik Mazowsze" (pierwszy numer ukazał się w lutym 1982), ale też gazetki, komunikaty lub ulotki, a nawet solidarnościowa konfekcja (znaczki czy kalendarze) wydawane przez podziemne komisje zakładowe "S" lub inne nielegalne organizacje. Lecz - w przeciwieństwie do czasów Piłsudskiego - bibułą nie były publikowane poza cenzurą książki.
Nikt nie zliczył, ile tytułów bibuły wydano w stanie wojennym; z całą pewnością były tego tysiące. Wiadomo jedynie, powtarzając za Marszałkiem, że "ilość tej bibuły wzrasta, wsiąkając coraz głębiej w warstwy ludowe, zataczając coraz szersze koła". I znów, cytując Piłsudskiego, "jest więc bibuła klerykalna, patriotyczna, socjalistyczna, nawet ugodowa. Znajdziemy wśród niej utwory artystyczne wysokiej jakości i lichoty patriotyczno-klerykalne". Zaś "brak bibuły to brak krwi, anemia skazująca organizację na suchotniczy żywot".
W stanie wojennym bibuły nigdy nie zabrakło.
Pragnę dziś przedstawić,zwłaszcza młodemu pokoleniu,jak wyglądała w stanie wojennym "bibuła"
Jedna z ocalałych , a będąca w moim posiadaniu.
Ponieważ tekst nie jest zbyt wyraźny,postanowiłem w miarę dokładnie przepisać go.
Za pomyłki przepraszam.
MIĘSNA PARANOJA , czyli noc w kolejce" ( 7 sierpnia 1981 )
Nawiązując do poprzedniego wpisu " Za czym kolejka ta stoi ? " prezentuję relację Andrzeja Terleckiego opublikowaną w Biuletynie Informacyjnym Zarządu Regionalnego NSZZ "Solidarność" Ziemi Łódzkiej 7 sierpnia 1981 r. Rok II nr.31 ( 44 ).
RZECZ DZIEJE SIĘ OCZYWIŚCIE W CENTRUM ŁODZI.
RZECZ DZIEJE SIĘ OCZYWIŚCIE W CENTRUM ŁODZI.
środa, 2 grudnia 2009
Ojciec Tadeusz Rydzyk - nieustający "kłopot" mediów ( od 1997 r )
Temat wiecznie żywy.
" Rydzyk,czyli kłopot " , Piotr Zaremba,dziennik "ŻYCIE" . Felieton opublikowany w 1997 r."Byłoby niedobrze,gdyby reprymenda udzielona ojcu Rydzykowi stała się sygnałem do snucia nieprawdziwych wizji "dwóch polskich Kościołów""
-------
Czytelniku,zanim sięgniesz po książkę - pouczenie z 1922 r.
Takie oto pouczenie znalazłem w jednej z moich starych,zniszczonych już książek.Warto sobie je sobie zapamiętać :) !!!
A teraz miłej lektury , pozdrawiam.
A teraz miłej lektury , pozdrawiam.
niedziela, 29 listopada 2009
Polski Cham-let ( humor 1981 r. )
Rysunek satyryczny z Biuletynu Informacyjnego NSZZ "Solidarność" MKZ Ziemi Łódzkiej - 4 września 1981, Rok II,Nr.35 ( 48 ) ,
Ostatnia strona Biuletynu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















